-Cholera ale się nie wyspa...Co do cholery?!-takimi słowami rozpoczęłam nowy piękny dzień,oczywiscie słoneczny.Nie wiem skąd ale miałam związane ręce-Zajebiście-powiedziałam sama do siebie.Leżałam w stogu siana gdzieś na dachu jednego z domów.
-Ej ty!Mała co ty tam robisz?Złaś stamtąd!-usłyszałam głos jednego z wartowników który właśnie wybierał się na obchód.
-Taa,jasne!-wstałam i zaskoczyłam z dachu.Ale zapomniałam oczywiście że mam związane ręce.Nic poważnego mi się nie stało.Stukłam sobie tylko trochę kolono i łokieć.
-Dobra.To teraz mam pytanie:kto odwiąrze mi ten sznurek,którym mam związane ręce?-zapytałam spokojnie przechodzących obok mnie ludzi.Brak rekacji.-No pytam się spokojnie.ktoś odwiąrze?-znowu nic-Cholera jasna odwiążcie to!-krzyknęłam i poczułam jak ręce mi się osfobodziły-Grazie-odpowiedziałam i pobiegłam w głąb miasta.
Uświadomiłam sobie, że wczoraj Paola prosiła mnie o to abym wróciła wcześnie,czyli wczoraj.''No to zajebiście''.Powiedziałam do siebie w myślach.Nie tracąc czasu,wspięłam się na pobliski budynek i pobiegłam w kierunku mojego domu.Zajęło mi to 15 minutut.Za dużo.Widząc po słońcu była godzina dźiewiata rano.
Gdy znalazłam się w domu,starałam się przejść nie zauważalnie przez hol.Jak zwykle z resztą nie udało mi się.
-Fiora...!-usłyszałam głos Paoli-chcę ci uświadomić, że miałaś wrócić wczoraj wieczorem a nie dzisiaj rano.-odwrócona do niej ''zagryzłam'' wargę i z aroganckim uśmiecham pwiedziałam:
-No wiesz.Bo..Ten..no..ja zawsze tak mam.
-No wiem i chyba będę musiala się do tego przyzwyczaić-powiedziała błagalnym głosem.
-Dobra,ale mam prośbe.
-Nie nigdzie do żadnego baru nie pójdziesz?
-A czy coś takiego powiedziałam?
-No nie..
-..no własnie.A więc mogę wybrać sie do Ezia?
-A czy on nic teraz nie robi?
-Chcę to właśnie sprawdzić..
-Dobrze,idź-powiedziała z uśmiechem na twarzy i oddaliła się w głąb domu.Po wypiciu pewnej ilości wody wyszłam


0 komentarze:
Prześlij komentarz